Artykuł jest w fazie powstawania – na bieżąco uzupełniany i modyfikowany.

Od początków istnienia Chropaczów należał do parafii św. Małgorzaty w Bytomiu. Niewielki kościółek umiejscowiony był na starym kopcu grodowym w południowej części miasta. Istnieje hipoteza, że został zbudowany w okresie przynależności Bytomia do ziemi krakowskiej, a jego fundatorem był krakowski książę Bolesław Kędzierzawy. Przyłączenie polityczne ziemi bytomskiej do Śląska nastąpiło dopiero za czasów księcia Kazimierza Sprawiedliwego w 1178 roku.

Najprawdopodobniej ta mała świątynia zbudowana została z kamienia w stylu romańskim, na planie krzyża greckiego. Składała się z jednej nawy i prezbiterium. Od połowy XIII wieku kościół św. Małgorzaty stał się dla innych kościołów powstałych na terenie ziemi bytomskiej kościołem-matką. Na początku XIV wieku kościół św. Małgorzaty stracił na znaczeniu w związku z rozwojem miasta Bytomia w kierunku północno-wschodnim, dlatego w roku 1543 nastąpiło połączenie parafii św. Małgorzaty z parafią Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Od tego czasu kościół  pełnił jedynie rolę kaplicy cmentarnej. Decyzja o formalnym połączeniu obu parafii została zatwierdzona dopiero w roku 1660 przez ordynariusza diecezji krakowskiej Andrzeja Trzebnickiego. Wtedy też zakończyła się parafialna przynależność Chropaczowa do kościółka św. Małgorzaty. Odtąd wioska należała już do parafii Wniebowzięcia NMP w Bytomiu. W XVI i XVII wieku, w okresie reformacji i wojen szwedzkich, parafia ta znalazła się w rękach protestantów. Nie ma jednak żadnego potwierdzenia w jakim stopniu potestantyzm znalazł poparcie wśród mieszkańców Chropaczowa.

Po wybudowaniu kościoła w 1852 roku kościoła św. Barbary w Królewskiej Hucie, do nowej parafii został włączony także Chropaczów. Tym samym droga do kościoła stała się o połowę krótsza, a samo duszpasterstwo mogło się swobodniej rozwijać.

Od połowy XIX wieku Górny Śląsk przechodził okres bardzo szybkiej industrializacji i urbanizacji. Rozwój przemysłu górniczego i hutniczego spowodował, że na Śląsk napływały ciągle nowe fale ludności. Przybywający do pracy znajdowali zakwaterowanie w budowanych osiedlach, powstających przy zakładach pracy. Z tego też powodu duszpasterstwo parafialne zostało postawione wobec wielu nowych trudności, tj. zobojętnienia religijnego w koloniach robotniczych, dużego zróżnicowania struktury ludności, a przede wszystkim niewystarczającej liczby duszpasterzy. Wtedy też pojawiła się potrzeba budowy nowych kościołów parafialnych, w miejscowościach o wielkich skupiskach ludności. Była to sprawa niewątpliwie kosztowna i wymagająca sporo czasu, ale problem stawał się coraz bardziej naglący.

Podobnie było z mieszkańcami Chropaczowa należącymi do parafii św. Barbary w Chorzowie. Liczebny przyrost ludności w tym czasie był tak duży, że kościół ten okazał się w bardzo krótkim czasie zbyt mały dla napływającej ilości wiernych. Wobec tego proboszcz parafii, ks. Edward Deloch, wykorzystując dogodny moment przy okazji budowy w Lipinach pierwszej 7-klasowej szkoły elementarnej dla dzieci robotników hut cynku, wystąpił do dyrektora generalnego Śląskiej Spółki Akcyjnej dla Górnictwa i Hut Cynku – Augusta Schmiedera, z prośbą o urządzenie w budynku szkolnym kaplicy do nabożeństw.

Oratorium bardzo szybko urządzono i w dniu 2 lutego 1862 roku dokonano jego poświęcenia oraz celebrowano w nim pierwszą, uroczystą Mszę Świętą. Nabożeństwa od tej pory odprawiano regularnie w niedziele i święta, co znacznie odciążyło kościół parafialny św. Barbary. Obowiązki duszpasterskie spełniał tu od 4 lipca 1863 roku ks. Józef Michalski, późniejszy pierwszy proboszcz parafii w Lipinach. Liczba mieszkańców gminy w bardzo szybkim tempie się zwiększała, przez co kaplica urządzona w szkole stała się niewystarczająca.

W 1869 roku powstał projekt odłączenia Lipin i Chropaczowa od parafii św. Barbary. Ks. proboszcz Edward Deloch wystąpił więc 16 stycznia 1869 roku z wnioskiem do Augusta Schmiedera i pełnomocników Hutniczej Spółki Brackiej o wybudowanie w Lipinach kościoła i probostwa. Wspólnie ustalono, że najpierw zostaną zakupione cztery parcele, położone obok siebie, które należały do mieszkańców Chropaczowa. August Schmieder nabył trzy parcele, ks. Deloch natomiast z własnych funduszy zakupił jedną, którą ofiarował kościołowi.

Po dłuższych pertraktacjach, w dniu 24 grudnia 1870 roku kuria wrocławska wysłała do Generalnego Dyrektora Spółki, Augusta Schmiedera, oświadczenie ugodowe. Dnia 5 stycznia dyrektor wydał polecenie rozpoczęcia budowy nowego kościoła, zaś 14 marca 1871 roku osobiście podarował biskupowi wrocławskiemu zakupione 7 morgów ziemi, jako teren pod budowę kościoła, plebanii i cmentarza w Lipinach. Kamień węgielny pod budowę świątyni położono 3 lipca 1871 roku, zaś rok później erygowano już parafię w skład której włączono tereny Chropaczowa oraz Lipin, wraz z wszystkimi koloniami i osiedlami położonymi wokół hut cynkowych „Silesia”. 

Zatem, mimo że Lipiny są miejscowością o wiele młodszą od Chropaczowa i właściwie powstały na terenie chropaczowskim, to właśnie tutaj powstał pierwszy kościół katolicki na obszarze dzisiejszych Świętochłowic.

W 1886 roku, kiedy parafia liczyła 14.108 osób, lipiński kościół został rozbudowany o transept oraz kaplice. W 1904 r. parafia liczyła już przeszło 25 tysięcy dusz, zaś sam kościół był w stanie pomieścić zaledwie 3 tysiące wiernych, co przy niedzielach i dniach świątecznych okazywało się niewystarczające.

Z powodu braku możliwości dalszej rozbudowy, tudzież budowy drugiego kościoła na terenie Lipin, podjęto decyzję o budowie nowego obiektu sakralnego, tym razem zlokalizowanego już na terenie Chropaczowa. O tym, że Urząd Parafialny w Lipinach kwestię tę traktował bardzo poważnie świadczy fakt, że od 1890 roku zbierano już fundusze na budowę nowego kościoła. Ówcześnie na terenie Chropaczowa znajdowały się dwie kapliczki, przy których wierni gromadzili się na nabożeństwa. Jedna z nich poświęcona była Najświętszej Maryi Pannie i znajdowała się przy ul. Łagiewnickiej 49, zaś druga – św. Janowi Nepomucenowi, i znajdowała się przy ul. Łagiewnickiej 10. Pierwszy list dotyczący zakupu placu pod budowę nowego kościoła w Chropaczowie, wystosowany przez ówczesnego proboszcza lipińskiego – ks. Jana Ronczkę, a potem jego następcę ks. Wincentego Musialika – do biskupa wrocławskiego Georga kardynała von Koppa, nosi datę 18 lutego 1901 roku.

Na ten cel w latach 1887, 1888, 1893 i 1896 zostały pobrane pożyczki z kasy oszczędnościowej okręgu Bytom, na ogólną sumę około 5200 marek. Od tego czasu co dwa, trzy miesiące zbierano kolektę na Mszy Świętej niedzielnej w kościele macierzystym w Lipinach na budowę nowego kościoła w Chropaczowie. Oprócz tego składano dobrowolne ofiary pieniężne. Zbierano pieniądze w różnych bractwach i zrzeszeniach.

Istniał piękny zwyczaj, iż nowożeńcy pochodzący z Chropaczowa z okazji zaślubin ofiarowywali dar pieniężny. Wszystkich ofiarodawców wymieniano w czasie ogłoszeń duszpasterskich z imienia i nazwiska, choć wielu pragnęło pozostać darczyńcami anonimowymi. Listy fundatorów były długie.

O hojne i łaskawe ofiary na budowę kościoła apelowali miejscowi duszpasterze, sami przekazując również ofiary pieniężne na ten cel. W czerwcu 1912 złożono księgę fundatorów. W ramach ogłoszeń zachęcano parafian, aby ofiarnie wspierali budowę Chropaczowskiego kościoła

Parafia posiadała wprawdzie teren podarowany przez Katarzynę Klimczykową, celem wybudowania na nim kościoła, jednak poszukiwano parceli bardziej w centrum gminy Chropaczów. W roku 1899 zakupiono od Jędreckiego 2,5 morgi ziemi, jednak teren ten nie nadawał się na budowę większego obiektu z powodu szkód górniczych. Kiedy Zarząd Księcia Donnesmarcka sprzeciwił się zabudowie tej parceli, zaczęto szukać jeszcze innego miejsca nadającego się pod nową świątynię.

Drugą parcelę zakupiono od Pitasa i Szibeloka, ale i ta parcela okazała się nieodpowiednia ze względu na wydobycie węgla.

Urząd Parafialny poszukiwał w dalszym ciągu miejsca na budowę kościoła. O pomoc zwrócił się 15 marca 1904 roku do Królewskiego Urzędu Górniczego, prosząc o wyznaczenie terenu pod budowę kościoła. Przy okazji Urząd Parafialny zwrócił uwagę, że „od ponad 14 lat są czynione starania o znalezienie właściwego miejsca pod budowę kościoła, a ciągle na przeszkodzie stają trudności wynikające ze szkód górniczych„. 

Przez następne lata trwały dalsze rozmowy z właścicielami kopalń, Głównym Urzędem Górniczym oraz władzami politycznymi i kościelnymi. Jako warunek rozpoczęcia budowy postawiono konieczność wykonania płyty żelazno-betonowej, na której miał stanąć nowy kościół. Z trudnościami typowano kolejne parcele, z których za najkorzystniejszą uznano chropaczowski park. Akta podają jednak, że w ówczesnych latach teren ten należał do Żyda, przez co pertraktacje dotyczące jego zakupu szybko upadły.

Na rozpisany konkurs wypłynęło łącznie 16 projektów świątyni. Ostatecznie zdecydowano, że nowy kościół zostanie wybudowany na gruntach ofiarowanych przez Katarzynę Klimczykową. Po uzyskaniu wszystkich pozwoleń od władz państwowych i kościelnych, dnia 21 września 1910 roku na zebraniu Zarządu Kościelnego w Lipinach podjęto uchwałę o natychmiastowym rozpoczęciu budowy Chropaczowskiego Kościoła.

Kościół na starej pocztówce

Projekt, który wygrał konkurs na budowę nowego kościoła opracował Max Giemsa, górnośląski architekt urodzony 11 grudnia 1862 roku w Blachowni Śląskiej, który w młodości uczęszczał do polskiej szkoły podstawowej, a w późniejszym czasie kształcił się w szkole rzemiosł budowlanych oraz ukończył studia na Królewskiej Wyższej Szkole Technicznej w Berlinie. Giemsa w zakresie architektury ściśle współpracował z Johannesem Franziskusem Klompem, twórcą architektury sakralnej, który ukończył studia w Wyższej Szkole Technicznej w Hanowerze. Od 1899 roku mieszkał i pracował w Dortmundzie, lecz posiadał także dwa biura projektowe na Górnym Śląsku: w Bytomiu i Katowicach. Preferował style historyzmu, przede wszystkim używał form charakterystycznych dla architektury bizantyjskiej, romańskiej oraz gotyckiej i gotyckiej. Prężnie działał na terenie rodzimych Niderlandów, Niemiec i Górnego Śląska. Budował kościoły katolickie, ponadto klasztory i domy parafialne, głównie w miejscowościach niedawno zurbanizowanych wskutek industrializacji Niemiec i innych krajów europejskich w XIX w.

Giemsa wykonał kilka wariantów jednego projektu, jednak różniły się one przede wszystkim układem oraz ilością okien. Ostateczny projekt zatwierdzono 21 września 1910 roku podczas zebrania Rady Parafialnej w Lipinach, zaś prace budowlane związane z budową fundamentów ruszyły z początkiem października. Pierwszy kosztorys opiewał na kwotę 240.000 marek. Założeniem architekta było, aby budowla nie posiadała wielu punktów nacisku na podłoże, co miało skutecznie zabezpieczyć kościół przed skutkami szkód górniczych. Sklepienia wspierają się niemal w całości na murach zewnętrznych kościoła.

Kościół został wybudowany z czerwonej cegły, w formie trójnawowej pseudobazyliki z transeptem, na planie krzyża greckiego z charakterystyczną 40-metrową, ściętą wieżą. Świątynia nie jest orientowana na wschód, to też wierni modlą się patrząc na zachód. Z racji obecności w niewielkiej odległości kopalni węgla kamiennego „Śląsk”, parafia została zobowiązana do wzmocnienia fundamentów. Wspomnianą już płytę z żelaza oraz betonu wykonała firma Hermanna Nietharda z Bytomia za łączną sumę 78 496 Marek i 84 Fenigów. Lipińska Parafia zakupiła na ten cel łącznie 145 ton cementu u firmy Otto R. Krause, która prowadziła specjalistyczny sklep dla potrzeb górnictwa i hutnictwa. Prace ziemne wykonywała firma Balluch z Królewskiej Huty. W porozumieniu z zarządem Kopalni „Śląsk” wyznaczono również tzw. filary ochronne. Dalsze dzieje kościoła zweryfikują jednak owe postanowienia. Dokumenty wskazują, że budowę kościoła prowadził mistrz murarski Julius Schlesinger. Jego pierwszy rachunek liczący aż 18 stron opiewa na łączną sumę 77 292 Marek i 58 Fenigów. Mistrzem budownictwa był Robert Pietruszka z Siemianowic, zaś całość prac nadzorował osobiście Max Giemsa. Dachówkę wykonał za sumę 5446 Marek i 60 fenigów mistrz dekarstwa Paul Altmann z Opola. Swym wyglądem była ona zbliżona do obecnej –  charakterystyczna dachówka „mnich i mniszka”. Jedyną różnicą dawnego pokrycia dachu były okienka, które ówcześnie znajdowały się na poddaszu. Więźba dachowa świątyni w całości została wykonana ze zbrojonego betonu. Na wieżę, do poziomu zegarowego (poddasza) prowadzi murowana klatka schodowa, zaś powyżej, na poziom dzwonów oraz poddasze wieży prowadzą schody drewniane. 

Budowa świątyni została zakończona w sierpniu 1912 roku. Świątynię poświęcił 1 maja 1913 roku, z upoważnienia Biskupa Wrocławskiego, proboszcz parafii ks. Wincenty Musialik. Kazanie w tym dniu wygłosił do wiernych w dwóch językach – polskim oraz niemieckim. Kościół oddano pod opiekę Najświętszej Maryi Panny, Królowej Różańca Świętego. Same prace wykończeniowe trwały aż do końca 1915 roku. Budowa kościoła pochłonęła łącznie 476 491 Marek i 80 Fenigów. Przeliczając, obecnie mógłby to być koszt rzędu 15-20 milionów złotych. Wyposażenie wewnętrzne kościoła zostało zaprojektowane przez dwóch wybitnych architektów – Johannesa Franziskusa Klompa, oraz jego mniej znanego współpracownika Theodora Ehla. Klomp pochodził z Holandii. Na swoim koncie ma dziesiątki realizacji, głównie sakralnych. Jako jego spuścizna zachowało się ponad 4000 projektów i rysunków. Projektował opierając się głównie na historyźmie – XIX wiecznym nurcie polegającym na naśladownictwie stylistyki minionych epok. Klomp używał przede wszystkim form charakterystycznych dla architektury bizantyjskiej, romańskiej (w tym ottońskiej) oraz gotyckiej. Rzadziej stosował formy neobarokowe czy neoklacysystyczne. Jego najliczniejsze dzieła znajdują się w Belgi oraz Luksemburgu, a także na terenie Niemiec. Na Górnym Śląsku najbardziej rozpoznawalne są dwa kościoły – św. Pawła w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu, a także św. Antoniego z Padwy w Katowicach – Dąbrówce.  O Theodorze Ehlu wiadomo nie wiele. Z zachowanych dokumentów wynika, że w budowie Chropaczowskiego Kościoła miał znaczny udział. Jego podpisy najczęściej pojawiają się pod dokumentami zatwiedzającymi kosztorysy i obliczenia budowlane. 

Kronika podaje, że w dniu poświęcenia, we wnętrzu świątyni znajdował się jedynie artystycznie wykonany ołtarz główny, lecz z całą pewnością znajdowała się tam również ambona oraz ławki, a kościół miał ukończoną polichromię oraz wstawione witraże.

Jeden z projektów kościoła

Kościół został bogato wyposażony, co stanowiło spójną jedność będącą wielkim zamysłem Johannesa Franziskusa Klompa. Wnętrze czerpało z kultury romańskiej, a inspiracje do jego powstania można zawrzeć w sztuce Europejskiej od VIII do XIII wieku. Unikatowy ołtarz główny czerpie wzór z późnoromańskiego, XII-wieczego ołtarza Mikołaja z Verdun znajdującego się w niemieckim opactwie w Klosterneburgu. Dopełniła go belka krzyżowa z przedstawieniem Chrystusa Triumfującego. W pierwotnym wyposażeniu znalazła się również wolnostojąca, wykonana z drewna ambona, umieszczona przed prezbiterium po lewej stronie świątyni. Płaskorzeźby przedstawiały czterech Ewangelistów oraz sceny „Upadek człowieka w raju”, „Wręczenie przykazań Bożych”, „Kazanie na Górze Tabor”, a także anioła z napisem „Qui est, misitome aduos” – „Ten który jest, posłał mnie do Was”. Ambona została nadbudowana rzeźbionym baldachimem, podwieszonym na artystycznie kutym mocowaniu. Wejścia do ambony „strzegł” św. Michał Archanioł, trzymający w jednej ręce miecz oparty o głowę smoka, zaś w drugiej szarfę z napisem „Quis ut Deus” – „Któż jak Bóg”. Ambona ta po przywróceniu Kościołowi swojej funkcji w latach 80. nie wróciła już na swoje miejsce. Jej dawne elementy wykorzystano przy wystroju prezbiterium oraz zaaranżowano z nich ołtarz w kaplicy chrzcielnej. 

Zrealizowany projekt ambony

Drugi, niezrealizowany projekt ambony z kamienia.

W pierwotnym wyposażeniu świątyni znalazły się również balaski, wykonane w piaskowcu przez Matthiasa Beule. Wyrzeźbiono w nich wizerunki doktorów Kościoła Zachodniego: św. Augustyna, św. Ambrożego, św. Grzegorza Wielkiego i św. Hieronima; Doktorów Kościoła Wschodniego: św. Bazylego Wielkiego, św. Grzegorza z Nazjanzu, św. Jana Chryzostoma i św. Atanazego Wielkiego; a także przedstawienie Ostatniej Wieczerzy oraz rozmnożenia chleba. Na osi ołtarza zainstalowano kute w żelazie, ozdobne dwuskrzydłowe drzwiczki. Zwieńczeniem tych balasek były cztery pełnoplastyczne anioły, trzymające w dłoniach lichtarze. Przez całość dzieła przebiegał zapis Tamtum ergo Sacramentum, jako kontynuacja hymnu Pange, lingua, gloriosi, który zapisano na mensie ołtarza głównego. Po zakończeniu remontu, gdy balaski nie miały już „swojego miejsca”, postanowiono wykorzystać je przy budowie ołtarza soborowego, dwóch ambonek oraz aranżacji kaplicy chrzcielnej. Dwa z wyrzeźbionych aniołów przeniesiono na zewnątrz kościoła prawdopodobnie jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to wybudowano krzyż ku czci poległych w Wielkiej Wojnie Chropaczowian. Pozostałe dwa anioły wykorzystano podczas wykańczania wystroju kaplicy chrzcielnej. W 2023 roku odnaleziono zaginione żelazne drzwiczki, które po renowacji, wykonanej przez Panów Michała Lonczyka, Bogusława Kozaka i Marcina Gabora, umieszczono jako balaski – „bramę do nowego życia” w kaplicy chrzcielnej.

Projekt balasek

Projekt dwuskrzydłowej bramy w balaskach.

Niezwykle duży wkład w finalny wygląd nowego kościoła mieli dwaj bracia – Carl i Ferdinand Buschowie. Obaj pochodzili z Berlina. Carl był wybitnym malarzem szkła, który dla tutejszego kościoła wykonał witraże. W większych oknach ukazano 4 tajemnice Różańca Świętego oraz 5 legend o Matce Bożej. Nie zachowało się żadne zdjęcie archiwalne tych witraży. W mniejszych oknach artysta ukazał 12 Apostołów. Inwentarz majątku kościelnego informował jeszcze, że Kaplicy za prezbiterium znalazły się trzy witraże przedstawiające prawdy żalu w spowiedzi. Carl Busch wykonał dzieła bardzo pracochłonną, ale typową dla swojego warsztatu techniką. Każdy witraż był wielokrotnie patynowany i wypalany w piecu. Technika ta stwarza wrażenie trójwymiarowości ukończonego dzieła. Kolorystyka witraży była oszczędna, bowiem w tym przypadku nie pełniła ona tak ważnej roli, jak jest to w przypadku tradycyjnych witraży. Busch zastosował liczne odcienie zieleni, brązu i żółtego.
 
Brat Carla, Ferdinand Busch, jest artystą o którym wiadomo niewiele. Na próżno szukać wzmianek o jego życiu, czy też działalności. Dla naszego kościoła wykonał jednak piękne dzieło, jakim była bogata polichromia. Z dokumentów wynika, że zarówno witraże, jak i polichromia były wykonane według wizji architektów Klompa i Ehla. Ich podpisy widnieją w umowach obok podpisów ks. Muschalika oraz braci Busch. 
 
Pierwotne malowanie wnętrza było bardzo bogate i nawiązywało do sztuki karolińskiej. Dominowały w nim motywy roślinne. W kwaterach za ołtarzem, na filarach, łukach i na kapitelach filarów artysta wykonał dwukolorową marmoryzację. Po bokach ołtarza znalazły się dwie postacie, Jezus trzymający owieczkę oraz Mojżesz z tablicami, symbolizującymi 10 przykazań Bożych. Na łuku ponad belką krzyżową namalowano w okręgach sześć postaci aniołów – cherubinów i serafinów, natomiast na zwieńczeniu tego łuku ukazano Baranka paschalnego. Sklepienie w nawie głównej i transepcie miało odcień niebieski. Poza gwiazdami widniały na nim również postacie aniołów, natomiast w prezbiterium artysta ukazał fontanny w otoczeniu białych jeleni z palmami w tle, nawiązując tym samym do Psalmu 42 „Jako jeleń krzyczy do strumieni wód, tak dusza moja woła do Ciebie, Boże!”. Mniejsze sklepienia w nawach bocznych utrzymane zostały w kolorze bieli z namalowanymi w kolorze ciemnoniebieskim zdobieniami i gwiazdami. Równie bogato zdobiona, a zarazem najbardziej imponująca była sama kopuła. Przedstawiono na niej czterech Ewangelistów w otoczeniu aniołów i młodzieńców. Polichromia ta z niewielkimi zmianami przetrwała aż do czasu zamknięcia kościoła.

Na uroczystość poświęcenia kościoła zainstalowano również niewielkie, wypożyczone u organmistrza Carla Spiegla organy, sprowadzone koleją z Opola.

Nie wiadomo kto był autorem unikatowych żyrandoli, przez które przebiegał zapis modlitwy Ave Maria. Wykonane w całości z mosiądzu również przetrwały do czasu zamknięcia kościoła. Według przekazów ustnych w późniejszym czasie trafiły one do Niemiec, w zamian za otrzymaną pomoc przy odbudowie kościoła.

Chrzcielnica pierwotnie była umieszczona w prezbiterium, na prawo od ołtarza. Znajduje się na niej fragment z Ewangelii św. Mateusza (28, 19): „Docete omnes gentes baptizantes eos in nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti”, co w tłumaczeniu znaczy „nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Całość spoczywa na ośmiu masywnych filarach i jest bogato złocona i polichromowana, przy czym należy zaznaczyć, iż pierwotnie wyposażenie kościoła wykonane w piaskowcu – tj. balaski, chrzcielnica i mensa ołtarzowa nie były złocone, ani polichromowane.

W listopadzie 1912 roku rozpoczęto wyposażanie zakrystii. Meble zaprojektowane przez Klompa wykonała fabryka mebli Fedora Ehla z Opola. Ten sam warsztat w kwietniu następnego roku wykonał trzy artystycznie wykończone konfesjonały. Do kościoła zamówiono również dwa konfesjonały przenośne. Całość prac kosztowała 5524 Marki. Kolejną ważną kwestią było wykonanie okuć oraz ozdobnych elementów z metalu. Dzieła te wykonał Joseph Stosch. Zaliczyć do nich należy wszystkie artystycznie wykończone zawiasy oraz okucia drzwi, balustrady na klatkach schodowych, pierwsze ogrodzenie kościoła, a pierwotnie także zawieszenie baldachimu nad amboną oraz drziwczki z balasek.

Mozaikę w prezbiterium oraz posadzkę w kościele wykonała firma V. Manarin z Karłowic obok Wrocławia.

Zrealizowany projekt konfesjonału. Nad każdym z trzech znajdowała się rzeźba innego świętego.

Projekt szafy do zakrystii.

Zrealizowany projekt mozaiki w prezbiterium.

Niezrealizowany projekt mozaiki.

Zrealizowany projekt ławek.

Projekt Chrzcielnicy.

 

DETALE ARCHITEKTOCZNINE POWSTAŁEGO KOŚCIOŁA:

Zewnętrzny projekt wnęki na ołtarze boczne.

Fragment projektu wieży – poziom zegarowy.

Projekty wejść – rzut z góry.

Wnętrze kościoła – rzut z góry.

Zwieńczenia wieży.

Projekt drzwi.

Opr. Marcin Gabor

CIĄG DALSZY: Rzymskokatolicka Parafia Matki Bożej Różańcowej w Świętochłowicach – Chropaczowie (parafiachropaczow.pl)